O Ja, czyli o Mnie? | niepodamswoichdanych | e-blogi.pl
KrĂłl Jest Nagi.
O Ja, czyli o Mnie? 2007-06-26

Ostatnio, w przerwach w uczeniu (czyli w kibelku :) ?) poczytywałem sobie takie moje tłumaczenie tekstów buddyjskich. Moje rozumienie ja jako iluzji jest takie: ja jestem co najmniej TEŻ swoją myślą. I ta myśl obciąża komputer. Wpływa np. na nasze wewnętrzne i zewnętrzne opisy sytuacji. I hipotezą buddyjską jest to, że dużo korzystniejsze jest wyrżnąć sobie tą myśl z głowy, raczej niż ją zachować.

Muszę przyznać, że jak siebie obserwuje, to pewne rzeczy mi umykają, gdy skupiam się na tym, że to JA siebie obserwuje. Jeśli w opis obserwacji nie wpycham się ja sam, to te obserwacje są chyba bardziej bogate. Kosztem mnie.

Poza tym myślę, że rzeczywiście, jeśli pomyśleć, że jestem sobie, to można tez pomyśleć, że jestem jakiś, czyli jakiś też nie jestem. Czyli taka myśl mnie domyka, usztywnia. A elastyczność ułatwia życie.

Ale czy to znaczy, że naprawdę korzystnie jest zupełnie zrezygnować odrębności? Ja myślę, że nie.


Dodaj komentarz


s 2007-10-15

końma duży łep niech myśli.

Pan Nikt 2007-07-06

kochaj mnie. mocno. do obluzowania odbytu i jeden dzień dłużej!

noth 2007-06-27

kocham cie

Pan Nikt 2007-06-26

pomyśl o tym tak: jeśli zalatywało Heglem czy Fichtem, to zalatywało trupami. trup - jednostka atrakcyjności seksualnej. 2 trupy? umiarkowane bogactwo nekrofilne!

w dodatku możesz uchodzić za nekrofila-pedała i starać się o:

- specjalne prawa
- dotacje z UE
- wsparcie z UNESCO. w końcu żywisz gorącą miłość w sobie do materialnych śladów po ludziach, których wkład w kulturę Europejską i światową jest niezaprzeczalny

noth 2007-06-26

do ostatniego zdania zalatywalo heglem albo innym fichtem. ale dzieki bogu ze byl kierkegaard i stirner bo kapa. wogole idealisci niemieccy sa chujowi jak chuj. taka luzna refleksja bo teraz widze wszedzie idealistow snia mi sie po nocach. koszmar.

  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]