niepodamswoichdanych | e-blogi.pl
KrĂłl Jest Nagi.
Kilka uwag @ 2006-12-28 16:54

Moje zachowanie nie reprezentuje żadnej ideologii. To ideologie są środkami wyrazu mnie.

Nie jestem narzędziem, chyba że dla samego siebie. Nie chodzi o to, że inni nie mogą mnie wykorzystać do swoich celów. Inni nie mogą nigdy posługiwać się mną tak, jak ja posługuje się nimi albo sobą. Bo to ja wtedy z kogoś korzystam, a nie ktoś inny.

Mnie nic nie ogranicza. Granice ma to ciało, te myśli i cała reszta. Ja jest jak niekończący się przestwór.

Nie jestem po to, by służyć Bogu czy ludziom. Ja jestem swoją najlepszą rozrywką. Niczym więcej.

Buźka. :*


Komentarze [4]


Mind Your Own Buisness @ 2006-12-17 22:46

Mamy swoje potrzeby, podyktowane naszymi wrodzonymi automatyzmami i naszymi wyborami.

Jak automatyzmy dyktują nasze potrzeby, to każdy wie. To się czuje. Jesteśmy głodni, zmęczeni, przerażeni. Z wyborami jest trochę inaczej. Mogę być głodny i jeść powoli lub pośpiesznie, zakładając, że to nie jest za silny głód. Czyli mam możliwość wyboru, widzę alternatywy i za moją sprawą kilka z nich się realizuje.

Żyjemy wśród innych ludzi. Większość z nas potrzebuje innych, by się zaspokoić. Nie zawsze inni chcą zaspokoić nas. Pozostaje albo ich przekonać jakoś, albo zrezygnować.

Wszystko czego chcę najlepiej da sie wyrazić życzeniem, by ludzie minimalnie używali przemocy lub jej groźby do przekonywania ludzi. Najlepiej byłoby, żeby wszyscy się dogadali i żyli w zgodzie. Nie twierdzę, że to nie możliwe. Jeśli jednak ktoś chce innym przeszkadzać w spokojnym zaspokajaniu się, niech dostanie w łeb. Niech zostanie zabity, jeśli w dodatku zagraża czyjemuś zdrowiu czy życiu. Ba, niech zginie nawet za kradzież auta - bo nie kradnie chleba, tylko auto.

Wiem, że to co piszę jest bardzo ogólne. Nie znam się na wielu rzeczach, stąd brak szczegółów. Dalej jednak myślę, że to jest zarys ciekawej propozycji na życie wśród ludzi. Ja w każdym razie czułbym się dobrze. Niech każdy dba o swoje sprawy i nie wpieprza się w cudze, to moja prośba.


Komentarze [3]


O powinnościach raz jescze... @ 2006-12-03 00:05

Napisałem wcześniej, że nie da się sprawdzić, czy zdania opisujące to, co należy robić, a czego nie, są prawdziwe. Teraz nie wiem. W sumie można byłoby wymyśleć jakieś kryterium i zwyczajnie je przyjąć.

Myślę, że rzecz nie w tym, czy te zdania mogą czy nie mogą być prawdziwe. Rzecz w tym, Czytelniku, Czytelniczko, że zawsze możesz nie robić tego co należy i robić to, czego nienależy. To się nazywa wolna wola. Nie chodzi o to, że jesteśmy zupełnie niezdeterminowani, może działamy, bo takie mamy geny albo dlatego, że tak nas wychowali (choć ja mocno wierzę w to, że, przynajmniej niektóre, egzemplarze łysej małpy są wewnątrzsterowne i że jednocześnie geny nie determinują wszystkich zachowań). Ale, przynajmniej niektórzy z nas, nie są zdeterminowani żadnymi zasadami etycznymi czy moralnymi. Mogą zrobić coś, albo coś zupełnie przeciwnego. W tej kwesti jesteśmy free to choose.

Pomyślcie, co byście zrobili, gdybyście uznali, że od tej chwili działacie nie dbając o to, czy tak należy robić, czy nie? Że kierujecie się własnym wyczuciem, a nie nakazami?

To dopiero jest spotkanie ze samym sobą!

p.s. Chyba nie muszę tłumaczyć tego, że gardzę tymi z Was, którzy pomyśleli o krzywdzeniu kogoś, kto wam nie zagrażał niczym?


Komentarze [0]


W pogoni za 80-latkiem @ 2006-12-02 20:21

Jestem naprawdę pod wrażeniem! Ogólnie proponuje Pana Wolniewicza zakutego w kajdanki na salę rozpraw przyprowadzić. W razie oporu użyć siły.


Komentarze [0]


Kłamanie @ 2006-12-02 15:35

Po co zawsze mówić prawdę? Jak dla mnie to jest bezmyślne przywiązanie się, głupi nawyk i nic więcej.

Kilka postów wcześniej żaliłem się na producenta proszków, że skłamał (czy może to była sprawka tylko agencji reklamowej?) i na sąd, że nie znalazł w tym niczego złego. Czy sobie przeczę teraz? Nie. Są kłamstwa, których chcę, i takie, których nie chcę. Jestem kłamcą, bo czasem kłamię, czasem mówię prawdę. Nie chcę, by sprzedawca mógł oszukiwać klienta - takich kłamstw nie chcę.

Ale czasem prawda jest nic nie warta. Czasem wiedza o tym, co czuję, nikomu nie może się przydać, czasem nawet mnie. Może za to skrzywdzić kogoś, kogo kocham, a ja, przynajmniej w tej chwili, staram się tego nie robić.

Przepraszam, za prawdomówność i szczerość w pewnych momentach wszystkich skrzywdzonych - pisze to bez cienia ironi. Trzeba być idiotą, by czasami mówić prawdę.

Zmieniłem tą notkę właśnie dlatego, by nim nie być - to taka informacja dla tych, co widzieli poprzednią jej wersje.


Komentarze [2]


  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]