niepodamswoichdanych | e-blogi.pl
KrĂłl Jest Nagi.
O poświęcaniu się @ 2007-01-28 19:45

Żadnych poświęceń. Nigdy dla nikogo i dla niczego, nawet dla siebie. I tu nie chodzi o to, żeby nie robić czegoś, tylko żeby tego w pewien sposób nie przedstawiać sobie.

Amen.


Komentarze [5]


Gniew @ 2007-01-26 10:29

Złoszczenie się na coś od nas niezależnego to głupota, jeśli ktoś chce być szczęśliwy. Bo to, co nas złości, się nie zmieni, a my będziemy cierpieć. Strujemy się naszą złością. Lepiej nienawidzieć coś, co możemy zniszczyć.

Warto natomiast kochać wszystko, co potrafi nie być takie, jakie chcemy, by było. Albo przynajmniej znosić to bez trudu.

Z wrogami albo się człowiek godzi, albo ich zabija. Trzecia opcja jest dla smutych fiutów. Heinlein miał racje.


Komentarze [8]


Nie dla wszystkich świat jest domem. @ 2007-01-21 19:04

Jak wyżej. Yogiemu dziękuje za podanie linka.


Komentarze [0]


Notka. Nowa. :) @ 2007-01-14 21:57

Ja chce różnych rzeczy. I fajnie mieć lub robić to, czego się chce.

W robieniu czy posiadaniu tego, czego chce mogą mi przeszkadzać ludzie.

Nie chcę, żeby mi przeszkadzali.

A że wiem, że fajnie jest robić i mieć co się chce, to też im za bardzo nie chce przeszkadzać. Bo jakoś tak wobec każdego już mam.

Zapewne nie wszystko da się ze sobą pogodzić. Ale ja potrafię się ograniczyć. Byleby to miało rozsądny rozmiar. Czyli chciałbym się dogadać, a nie zostać z góry obłaskawiony.

I wydaje mi się to dobrym podejściem do sprawy. I wydaje mi się, że od dawna ludzie jakoś nie podzielają mojego zdania...


Komentarze [2]


Umarł @ 2007-01-13 14:28

W czwartek. Kochałem kolesia za Illuminatusa. Dopiero jak zachorował przeczytałem dwie jego książki nie fikcyjne - "Kosmiczny spust" i "Powstającego Prometeusza". Trochę dziwne, dla mnie za hipisiarskie, ale ciekawe. I pomogły mi w praktycznych sprawach.

Cholera, nigdy kolesia nie znałem osobiście, a żal mi ściska gardło i płakać mi się chce. Pa-pa Bob. Mam nadzieje, że wylądujesz w lepszym miejscu. Kochałem cię i kocham dalej.


Komentarze [0]


Skazali Samsona @ 2007-01-09 21:31

No.

Wierzymy specom - ludziom od czegoś. Jak kapłanom (takim pierwotnym specom, często od wszystkiego...). Tak jakby kapłani nigdy nikogo nie zawiedli.

Przychodzi Ci taki koleś, mówi - oddaj mi dziecko, a ja Ci je naprawię (kiedyś może mówił- "sprowadzę na Ścieżki Pana"). No i Ty komuś takiemu oddajesz swoje dziecko. Albo swoje lęki. Albo swoje ciało. Albo pieniądze. Albo cholera wie co.


Komentarze [4]


Spostrzeżenie @ 2007-01-08 01:32

Jeden facet, który współpracował ze służbą bezpieczeństwa podłamał w ludziach kilka rzeczy, a na pewno podzielił ze sobą ludzi wierzących, podobno, w to samo. Mam nadzieje, że nigdy w coś w takiego nie wdepnę i zawsze będę miał w sobie ciekawszy porządek ducha, bardziej niezależny od wybryków cudzych. I swoich, by w razie podnieść się, otrzepać i wyjść z gówna, w które się wlazło.

Miłego dnia dzisiejszego i jutrzejszego, i każego innego.


Komentarze [2]


  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]